Wynagrodzenia w Dreamlandzie

Wynagrodzenia są główną, a często jedyną pozycją kosztową funkcjonowania państwa. Stanowią koszt ważny i rozmiarowo spory, a ponadto przez nieregularność dokonywania wypłat przyczyniają się do powstawania zadłużenia wewnętrznego państwa. Na temat ekonomicznych skutków nieprzestrzegania prawa, które stanowi, że w administracji publicznej wypłat wynagrodzeń dokonuje się co miesiąc z dołu, pisaliśmy w artykule: Ekonomiczny wyzysk funkcjonariuszy Królestwa na przykładzie posłów. Dzisiaj szerzej omówimy system wynagrodzeń w administracji państwowej Królestwa Dreamlandu.

Podstawowym aktem prawnym regulującym większość wypłacanych wynagrodzeń w budżetówce jest ustawa federalna z dnia 19 czerwca 2007 roku o funkcjonariuszach Królestwa. Oprócz niej obowiązują także inne regulacje ustalające reguły wynagradzania pracowników publicznych (np. lista cywilna, statuty instytucji publicznych), jednak wszędzie na poziomie federalnym przyjęty jest czasowy system wynagrodzeń, co oznacza, że wynagrodzenie stanowi pensję (pensum) ustalone na z góry znanym poziomie należnym urzędnikowi za okres 1 miesiąca oraz płatne, jak zostało już wyżej powiedziane – z dołu, tj. do 10 dnia miesiąca po miesiącu, za jaki jest należne. W prowincjach natomiast dodatkowo występują w tym systemie premie.

Jak widzimy pensje w Dreamlandzie w wyrażeniu nominalnym są dość zbliżone do kwot znanych nam z rzeczywistości na porównywalnych urzędach. Wyjątkiem jest np. głowa państwa – Król Dreamlandu zarabia miesięcznie 20.000 D, co stanowi znaczną sumę jak na warunki mikronacyjne, ściśle dreamlandzkie, gdzie koszty utrzymania są abstrakcją. Jednakże sama ustawa o finansach państwa, która obowiązywała do listopada 2013 roku mówiła wyraźnie, że celem Skarbu Królestwa jest utrzymanie administracji. Jednak w mikronacjach w zasadzie nie należy nikogo utrzymywać – pod warunkiem, że w danym kraju nie ma oczywiście systemu gospodarczego o charakterze opiekuńczym, tj. takiego, który wymusza na ludności kupowanie określonych produktów lub usług. Takie systemy prowadziły w przeszłości do upadku państw (Scholandia), a samo zmuszanie do utrzymania się było powodem kłopotów i wyludnienia. W Królestwie Dreamlandu istnieją na szczęście jedynie pensje, z którymi każdy może robić co zechce – panuje liberalizm gospodarczy. Mimo to fakt istnienia pensji należnych z tytułu utrzymania kogoś na stanowisku jest patologią nie prowadzącą do wzrostu wydajności pracy. System wynagrodzeń, który obecnie obowiązuje jest przesadnie kosztotwórczy i mało efektywny, gdyż wiele wynagrodzeń pobieranych jest bez związku z wykonywaną pracą. Gospodarka i administracja państwowa nie jest więc dostatecznie konkurencyjna i koszty (obciążenia) dla Skarbu Królestwa i gospodarki dreamlandzkiej z powodzeniem mogłyby być niższe lub system byłby inaczej zbudowany. Dlaczego? Rozważmy to przez pryzmat funkcji wynagrodzeń.

Funkcja społeczna wiąże się z dobrą atmosferą i zdrową relacją w pracy i wymianie pracy na wynagrodzenie. Pracownik angażuje swoje siły w zamian otrzymując pieniądze. W Królestwie problemem z prawidłowym wyrażaniem tej funkcji jest fakt, że pieniądze należą się niezależnie od tego, czy ktoś pracuje czy nie. Wystarczy, że zajmuje stanowisko publiczne.

Funkcja kosztotwórcza wiąże się z koniecznością ponoszenia wydatków publicznych przez Skarb Królestwa. Wzrost wydatków przy niezbilansowanym budżecie może prowadzić do problemów finansowych państwa – w Dreamlandzie rozwiązywano to dotychczas na dwa sposoby – przez emisję pieniądza (ostatnia w 2012 roku) oraz nabywanie spadków.

Funkcja dochodowa pojawia się po stronie pracownika publicznego, dla którego wynagrodzenie jest dochodem, którego celem może być utrzymanie (konsumpcja) lub oszczędzanie. Gdyby pracownik wirtualny musiał się utrzymywać napędzałby w ten sposób gospodarkę. Dreamlandzka gospodarka jest jednak w powijakach, gdyż obroty są trudne w generowaniu. Najłatwiej przychodzi oszczędzanie, czyli chomikowanie pieniędzy na kontach, co również jest niekorzystne. Pieniądz nieużywany nie ma wartości.

Ostatnią funkcją jest motywowanie. W ekonomii i zarządzaniu zasobami ludzkimi wiąże się ono z tym, że wynagrodzenie skłania ludzi do podjęcia pracy, pracowania w sposób ciągły, osiągania efektów oraz podnoszenia kwalifikacji. Niestety w mikronacjach wynagrodzenie nie posiada takiej funkcji lub realizuje ją w sposób mocno ograniczony. Zapłata za pracę nie motywuje, gdy dochód nie jest potrzebny, by żyć.

Widzimy więc, że każda z powyższych funkcji napotyka na różne problemy implementacji w Dreamlandzie. Można by więc zastanowić się nie tylko nad sensownością obowiązywania systemu wynagrodzeń, ale jak już ma on istnieć to nad jego jak największą wydajnością i przydatnością społeczno-ekonomiczną.

Follow me!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *