Jaka jest wartość miernika wartości?

Prezes Centralnego Banku Dreamlandu Aluś de la Ciprofloksja słusznie stwierdził, że pieniądze nie mają wartości. Byłoby to jednak zbyt piękne, aby było prawdziwe. Szybko bowiem zróżnicował pieniądze dając do zrozumienia, że nie myśli tak samo o wszystkich. Z jego wypowiedzi wynika, że chętnie wziąłby za darmo 10 tysięcy złotych, ale złamanego dreama nie zapłaciłby już np. za artykuł prasowy. Innymi słowy sens jego wypowiedzi jest taki: „chcę pieniądze za darmo i chcę byś pracował za darmo”. Pomińmy jednak to pokraczne myślenie i przejdźmy do sedna – skąd myślenie, że jedne pieniądze mają wartość, a inne jej nie mają? Prezes CBD sugeruje swoje motywacje z tym związane w tym samym wątku. Najpierw pisze:

Gospodarka w Dreamlandzie nie istnieje.

A kilka postów dalej z kolei coś takiego:

Mnie np. bardzo odpowiada fakt, że mój samochód jest nieosiągalny dla wielu ludzi w Polsce. Źródłem jego wartości jest zatem fakt, że mniej osób może sobie na taki pozwolić, niż jest tych, których na to nie stać. Dlatego samochód za 60 tys. jest bardziej prestiżowy, niż ten za 40 tys. Zaś ten za 20 tys. w ogóle nie jest prestiżowy, a ten za 10 tys. to już najczęściej jest obciach.

W powyższej wypowiedzi wyszła próżność Prezesa CBD – ciekawe zjawisko, ale na osobny artykuł. Wracając, Aluś de la Ciprofloksja wskazuje nam źródła swojego rozumowania: pieniądz nie ma wartości, jeżeli nie istnieje gospodarka, i na odwrót. Nic z tych rzeczy. Prawdziwe jest raczej stwierdzenie, że pieniądz nie ma wartości w każdym modelu gospodarczym. Zajmijmy się najpierw gospodarką.

Bezsensem jest twierdzenie, że gospodarka nie istnieje, jak Prezes CBD uważa o Dreamlandzie. Gospodarka istnieje zawsze. Istniałaby nawet wtedy, gdyby w mikronacjach pozostał tylko jeden człowiek. Trzeba jednak wiedzieć, czym ona w zasadzie jest, czego od Prezesa CBD się nie dowiedziałem. Najprościej rzecz ujmując gospodarka to proces zaspokajania ludzkich potrzeb. Każdy człowiek podejmuje działanie (czyli pracę), aby zaspokoić swoje potrzeby. Każdy mikronauta, który podejmuje dowolną pracę w mikronacjach robi to po to, aby zaspokoić jakieś swoje potrzeby. Często również potrzeby innych osób, a czyniąc to tworzy gospodarkę. Cokolwiek mikronauta utrwali w Internecie pod postacią dorobku państwa wirtualnego – jest to owocem pracy i składnikiem gospodarki tego państwa. Alusia de la Ciprofloksji nie byłoby w Dreamlandzie, gdyby nie miał potrzeb, które Dreamland mu w jakimś rozmiarze zaspokaja. Tak jak Polacy wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Francji, aby zaspokajać swoje potrzeby, tak Aluś de la Ciprofloksja przybył do Dreamlandu w tym samym celu.

Teraz można zastanowić się, jak do gospodarki ma się pieniądz? Albo jak do zaspokajania ludzkich potrzeb ma się pieniądz i czy on sam zaspokaja jakąkolwiek, choćby jedną ludzką potrzebę? Aby zaspokoić potrzebę żywieniową muszę mieć jedzenie. Aby zaspokoić potrzebę estetyczną muszę mieć obraz. Aby zaspokoić potrzebę przynależności do grupy muszę pojechać do znajomych. A czy pieniądz sam w sobie zaspokaja jakąś moją potrzebę? Na podpałkę się nadaje, ale tylko wtedy, jeśli jest go dużo i jest papierowy. Ale co wtedy, jeśli jest elektroniczny, jak w Dreamlandzie? Wówczas nie nadaje się przecież do niczego – sam z siebie nie zaspokaja żadnej potrzeby, chyba że… Ale o tym zaraz.

Pieniądz jest tylko symbolem. Nie ma żadnej wartości, gdyż nie zaspokaja żadnych potrzeb ludzkich. Potrzeby ludzkie zaspokajają jedynie towary i usługi, które przy jego pomocy można kupić. Jest więc środkiem wymiany – czymś, co ma ją ułatwić. Dzięki niemu będę mógł wymienić artykuły w EcoMic na dom w Alhambrze. Jeżeli nie miałbym pieniądza to ciężko będzie mi to zrobić za artykuły w EcoMic. Ktoś kupuje ode mnie artykuły w EcoMic, a ja mam pieniądze, by kupić dom w Alhambrze. Pieniądz jest również miernikiem wartości. Dzięki jego pomocy możemy wycenić wartość domu w Alhambrze i artykułów w EcoMic czy całych gospodarek narodowych. Większą wartość będzie miało to co pochłania więcej pracy, talentu, umiejętności, czasu itd. Tak więc odwrotnie niż w realu – dom w Alhambrze powinien być tańszy od artykułu w EcoMic. Ponadto jest środkiem płatniczym – wszyscy uczestnicy zabawy akceptują zapłatę w dreamach, a nie w artykułach EcoMic. Tylko w dreamach mogę kupić dom, a nie w innych dobrach, które trudno będzie zbyć. Z tym wiąże się jego ostatnia funkcja, czyli bycie środkiem tezauryzacji. Dream jest łatwy w oszczędzaniu i w wymienianiu go na dowolne dobra i usługi. Swoje oszczędności pokazujemy w dreamach, a nie np. w bananach (które na dodatek szybko się psują). Pieniądz jest pożytecznym narzędziem i tylko i wyłącznie narzędziem, który pomaga nam w prowadzeniu gospodarki, niemniej jednak nie uniemożliwia tego. Sam w sobie jest bezużyteczny, co zresztą dostrzega wiele osób w mikronacjach dlatego, że uważają go za niepotrzebnego do zaspokajania ich potrzeb, co nie sprawia od razu, że gospodarka przestaje istnieć. Gospodarka przestaje istnieć dopiero wtedy, gdy upada państwo wirtualne, choćby i takie, w którym nigdy nie było żadnych pieniędzy.

Mimo to rozwinęła się w mikronacjach potrzeba związana z pieniądzem, ale taka, która w zasadzie odbiera mu jego istotę, w związku z czym przestaje on nim być. Pisałem już o tym kilkukrotnie. Mikronauci nie chcą wymieniać się pieniądzem, nie chcą nim płacić za produkty i usługi, nie chcą mierzyć wartości, a jedyne czego chcą, to go w nieskończoność oszczędzać, a celem oszczędzania jest zaspokajanie potrzeby próżności i przechwalania się, kto ma więcej pieniędzy. Wynika to wprost np. z wypowiedzi Prezesa CBD, dla którego ma znaczenie, czy on ma droższe auto od innych ludzi i czy to jego auto jest dla innych nieosiągalne. Na gruncie mikronacyjnym z kolei ma dla niego (i np. dla Torkana Ingawaara) znaczenie ile ktoś ma pieniędzy na koncie, czy ma więcej od niego, czy mniej, a może też skąd je ma? Jednocześnie przy każdej okazji ludzie narzekają, że obieg pieniądza nie istnieje i trzeba go stymulować – chyba w takiej formie, aby przelewać go na ich konta, a oni będą go chomikować. Jak ten obieg ma istnieć, jeśli ludzie kiszą pieniądze na kontach, by chwalić się ich saldami? Czy to nie jest puste, płytkie, próżne i głupie?

Follow me!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *