Królestwo przepłaca za swój Parlament

Przy każdej nadarzającej się okazji Prezes Centralnego Banku Dreamlandu Aluś de la Ciprofloksja krytykuje akordowy system wynagradzania, który jest stosowany w administracji publicznej Księstwa Furlandii i Luindoru. Przypomnijmy: od jesieni 2015 roku w tej prowincji nie obowiązują już pensje urzędników – w ich miejsce wprowadzono akord, a wypłata urzędnika krajowego uzależniona jest od jego publicznej aktywności. Sprowadza się to do prostej prawidłowości: „im większa aktywność na forum Księstwa tym większa wypłata urzędnika”. System taki z całą pewnością jest bardziej sprawiedliwy i wydajny od systemu pensji, gdyż wypłaty uzależnione są od faktycznie wykonanej pracy, a nie od stanowiska pracy. By wykazać przewagę systemu akordowego nad systemem pensji wystarczy przyjrzeć się kosztom osobowym funkcjonowania Parlamentu Królewskiego.

Droga legislatywa

Parlament Królewski doby edwardiańskiej rozpoczął działalność 18 kwietnia 2016 roku, gdy pierwszych pięciu lordów (Marcin Mikołaj, Angus Kaufman, Daniel von Witt, Torkan Ingawaar i Gaston de Senancour) zasiadło w jego ławach. Od tamtej pory aż do 2 lipca br. (dnia zbierania danych nt. aktywności Parlamentu) przez ten organ władzy ustawodawczej przewinęło się 40 osób. Biorąc pod uwagę, że dokonało się to w niespełna 15 miesięcy funkcjonowania tej izby to można mówić o wielkim sukcesie tej koncepcji.

Opłacenie takiej liczby parlamentarzystów jest nie lada wyzwaniem dla budżetu państwa. Mimo, że nasza redakcja nie posiada dostępu do danych nt. wykonywanych wypłat przez Parlament Królewski w tym czasie to koszty osobowe można z dużą poprawnością oszacować. Podjęliśmy się tego zadania. Uzyskany wynik jest imponujący. Między 18 kwietnia 2016 roku a 2 lipca 2017 roku koszty należnych wynagrodzeń 40 parlamentarzystów wyniosły 1.437.633 D (średnio na każdego lorda po 35.941 D). W całym tym okresie najwyższe koszty przypadały na dwa ostatnie miesiące lata i początku jesieni 2016 roku. We wrześniu 2016 roku zobowiązania z tytułu wynagrodzeń lordów powinny wynieść 139.200 D, zaś w sierpniu tego samego roku niewiele mniej, bo 133.161 D. Rozkład należności w czasie pokazuje poniższy wykres.

W naszej analizie mowa jest o zobowiązaniach z tytułu wynagrodzeń, a nie realnie dokonanych wypłatach wynagrodzeń, ponieważ o wartości podane na wykresie powinien być obciążany rachunek bankowy Parlamentu. Czy był w takiej wysokości? Na pewno nie zawsze, gdyż w pewnych sytuacjach uprawniony do poboru wynagrodzenia nie musiał wynagrodzenia otrzymać (np. w sytuacji usunięcia z systemu CRM, co zdarzyło się kilku lordom).

Czy Parlament Królewski mógłby być tańszy?

Wiedząc, że wynagrodzenia lordów Parlamentu Królewskiego są powiązane z posiadanymi przez nich mandatami, a nie z ich faktyczną pracą, można z całą pewnością stwierdzić, że jedni lordowie ciężej pracują na swoje 8.000 D miesięcznie, podczas gdy inni – w skrajnych przypadkach, nie muszą wcale pracować. Efekt w postaci kwitka z wypłatą dla jednych i drugich jest ten sam. Kontrowersje z tym związane były już przedmiotem obrad Parlamentu, który z inicjatywy KPA rozważał wprowadzenie karencji dla osób, które do Parlamentu przychodzą po łatwe pieniądze, zostają z niego wyrzuceni i później wracają. Karencja miała być barierą czasową między wyrzuceniem z Parlamentu za absencję w głosowaniach, a pierwszym możliwym terminem powrotu w jego ławy. W późniejszym czasie rozważano z kolei likwidację wynagrodzeń lordów w ogóle.

Jedną z innych możliwości poradzenia sobie z tymi dysproporcjami jest zaaplikowanie rozwiązania z Unii Saudadzkiej dla Parlamentu Królewskiego. Z danych archiwum Parlamentu Królewskiego wynika, że w okresie 18 kwietnia 2016 – 2 lipca 2017 aktywność parlamentarna sięgnęła poziomu 2.142 postów. Mnożąc tą aktywność (pracę) przez unijną stawkę 500 D za jeden post uzyskamy wynik 1.071.000 D. Kwota ta stanowi górny limit wynagrodzenia lordów w czasie ich parlamentarnej pracy i jest o 366.633 D mniejsza od należności z tytułu wynagrodzeń dla lordów, o których pisaliśmy wyżej. Tyle wyniosłyby oszczędności Skarbu Królestwa, gdyby lordów wynagradzano w sposób sprawiedliwy (za ich pracę, a nie mandaty) i wg stawki z Unii Saudadzkiej. Warto również dodać, że każdy z parlamentarzystów otrzymywałby taką wypłatę, na jaką by sobie zapracował aktywnością w Parlamencie.

Rozwiązanie powyższe najpewniej nie zostanie wprowadzone. Nie taki jest jednak cel tej prezentacji. Myślę, że jest to jeden z sposobów wykazania, że pensje z całą pewnością nie pasują do mikronacyjnych warunków pracy, a akord sprawdza się w tym wypadku znacznie lepiej, mogąc przynosić oszczędności i lepiej motywować do aktywności.

Follow me!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *